czwartek, 6 czerwca 2013

Miód z mleczyka... chyba pierwszego w tym sezonie ;)



  • 200 kwiatków mleczu
  • 0,5 szklanki wrzątku
  • 0,5 kg cukru
  • 1 łyżka cukru
  • 1 cytryna
Kwiatki mniszka lekarskiego, bez łodyg, umyłam i lekko wysuszyłam ręcznikiem papierowym. Łodygi nadają goryczy, której ciężko jest się później pozbyć. Umieściłam w garnku, zalałam wrzątkiem, dodałam sparzoną, pokrojoną w plastry cytrynę ze skórką i gotowałam przez 10 minut. Odstawiłam garnek w chłodne miejsce na 24 godziny. Odcisnęłam mniszka i plastry cytryny przez gazę i ponownie zagotowałam otrzymany płyn. Dodałam pół kilograma cukru i ciągle mieszając gotowałam przez 30 minut. Jeszcze raz odstawiłam garnek na 24 godziny w chłodne miejsce. Następnego dnia znów zagotowałam płyn, jednak nie chciał mi zgęstnieć, więc dodałam jeszcze jedną łyżkę cukru. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki płyn zaczął gęstnieć i szybko przelałam powstały miód do słoiczków po koncentracie pomidorowym, zakręciłam i odwróciłam do góry dnem, aby nie trzeba było jeszcze pasteryzować go.

Drugie odstawienie garnka na 24 godziny wynikło z braku czasu, można ten punkt ominąć.