Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Boże Narodzenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Boże Narodzenie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 27 maja 2016

A'la sernik na spodzie brownie

Przepis na to ciasto podesłała mi koleżanka z pracy... Hmm najlepsze ciasto, nazwa wymowna i pozostało mi tylko spróbować je zrobić.

Skorzystałam z przepisu znajdującego się na blogu Niebo na talerzu.

Oczywiście po zrobieniu tego ciasta od razu nasunęły mi się wnioski, które od razu ujęłam w tym przepisie.

Przepis przeznaczony jest na małą blaszkę, np. tortownica 24 cm.
Czekoladowy spód brownie:
  • tabliczka gorzkiej czekolady
  • 100 g masła
  • 3 jajka
  • 50 g mąki
  • 150 g cukru
  • dwie obrane i przekrojone na ósemki gruszki ( usunąć gniazda nasienne)
Rozpuściłam czekoladę z masłem w kąpieli wodnej. Za pomocą miksera jajka ubiłam z cukrem na jasną pianę, dodałam mąkę i płynną czekoladę z masłem. Wszystko dobrze wymieszałam,aby uzyskać gęste ciasto. Dno tortownicy wyłożyłam papierem do pieczenia. Przelałam ciasto do blaszki, wyłożyłam na nie promieniście kawałki gruszek. W oryginalnym przepisie nie było wzmianki o podpiekaniu ciasta, ale wydaje mi się, że należało by je podpiec. Mimo tego, iż bardzo delikatnie nakładałam masę jogurtową to i tak spód stał się bokami ciasta, czyli po prostu się rozlał.

Temperatura: 180 stopni C., czas: 10-15 min.
  
Masa jogurtowa:
  • 1 i 1/2 opakowania jogurtu typu greckiego, poj. 400ml  
  • opakowanie budyniu waniliowego 3 jajka
  • 1/4 szklanki oleju
  • szklanka cukru pudru
Białka ubiłam na sztywną pianę, pod koniec dodałam cukier puder. Żółtka wymieszałam z proszkiem budyniowym i dodać do piany. Wymieszałam delikatnie. Następnie dodałam małymi porcjami jogurt i na końcu wlałam olej. Wymieszaną delikatnie całość przelałam na podpieczone ciemne ciasto.
Na dnie piekarnika umieściłam płaski garnek z gorącą wodą. Wstawiłam tortownicę na drugą półkę od dołu na kratce grillowej. Po 30 minutach pieczenia okryłam ciasto folią aluminiową, aby mocno nie zrumieniło się. Ciasto musi wystygnąć w piekarniku i stężeć przez noc.
Temperatura: 180 stopni C., czas: 60-75 min.

na wierzch: gruszka

Polewa czekoladowa:
  • tabliczka gorzkiej czekolady
  • 50 g masła
  • dwie łyżki cukru
  • 100 ml gorącego mleka
Czekoladę na polewę zalałam gorącym mlekiem i rozpuściłam z masłem i cukrem w kąpieli wodnej. Ciepłą masą polałam wierzch ciasta. Gruszkę pokroiłam na cząstki. Z dwóch czubatych łyżek cukru i dwóch łyżek wody ugotowałam karmel. Kiedy karmel zacznie gęstnieć, zanurzyłam na chwilę kawałki gruszki i ułożyłam na cieście.Wierzch polałam dla dekoracji jeszcze odrobiną polewą czekoladową.

poniedziałek, 15 czerwca 2015

Makowiec drożdżowy

Sposobów na makowca jest bardzo dużo, gdyż są różne ciasta do makowca, klasyczne drożdżowe, krucho - drożdżowe, półfrancuskie czy nawet zaparzane. Próbowałam wielu przepisów i chyba jednak zostanę przy klasycznym drożdżowym. Ciasto drożdżowe przy umiejętnym zrobieniu w ogóle nie pozostawia zakalca.
  • 2 szkl. mąki
  • 2 łyżki cukru
  • 2 jajka
  • 10 g świeżych drożdży
  • 1/2 szkl. mleka
  • 1 łyżka masła
  • szczypta soli
Z drożdży, ciepłego mleka, cukru i 2 łyżek mąki przygotowałam zaczyn, czyli wymieszałam wszystko dokładnie i odstawiłam do wyrośnięcia. Pozostałą ilość mąki, jajka, sól oraz roztopione masło (letnie) umieściłam w misce. Wyrośnięty zaczyn przełożyłam do miski z pozostałymi składnikami. Zarobiłam ciasto za pomocą dłoni złożonej w pięść. wyrabiałam ciasto do momentu, aż samo odchodziło od ręki. Obsypałam mąką, przykryłam ściereczka i odstawiłam w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.
Masę makową wykorzystałam z puszki, jednak dodałam do niej dwie łyżki kaszy manny,aby nie powstawał mi zakalec (ot taka moja tajemnica). 
Wyrośnięte ciasto przełożyłam na stolnicę i jeszcze kilkukrotnie przerobiłam je. Podzieliłam na dwie części, po czym rozwałkowałam. Na tak przygotowane placki wyłożyłam masę makową z kaszą manną. Jestem fanką rodzinek, w związku z czym dodałam ich trochę do gotowej masy makowej. Zawinęłam w rolady i odstawiłam do wyrośnięcia (przyznać się muszę, ze nie miałam czasu, aby odstały swoje i wyrosły, dlatego właśnie po rozkrojeniu pojawiła się dziura :( ) Ja zawsze makowce piekę w papierze, aby uniknąć rozlania się i pęknięć.
Temperatura: 160 stopni C., czas: 60 min z termoobiegiem

czwartek, 18 grudnia 2014

Prosty biszkopt

Przepis na prosty biszkopt zawsze jest potrzebny w swoich przepisach. Mam własnie taki biszkopt i zawsze z niego korzystam...
  • 6 jajek
  • 1 szklanka i 1 łyżka z lekką górką mąki pszennej
  • 1 kopiasta łyżka mąki ziemniaczanej
  • 1/2 szklanki cukru kryształu
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody
  • cukier waniliowy
  • szczypta soli
Białka ubiłam na sztywną  pianę, dodałam cukier i cukier waniliowy. Dobrze rozmieszałam za pomocą miksera, aby kryształki cukru nie były wyczuwalne na dnie miski. Za pomocą plastikowej łyżki rozmieszałam żółtka, później przesiane mąki, proszek do pieczenia i sodę. Na sam koniec dodałam kakao.
Temperatura: 150 st. C., czas: 10 min., po tym czasie.....
Temperatura: 180 st. C., czas: 20 - 25 min.

czwartek, 11 grudnia 2014

Babka pomarańczowa

Do zrobienia tej babki zainspirował mnie znaleziony przepis na stronie Takie tam pichcenie. Oczywiście po przeczytaniu listy składników i sposobu przygotowania ciasta musiałam zrobić to po swojemu :)
  • 5 jajek 
  • 1,5 szklanki mąki pszennej 
  • 2 łyżki mąki krupczatki
  • 1/2 szklanki cukru
  • sok wyciśnięty z dwóch dużych pomarańczy
  • 3/4 szklanki oleju 
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia 
  • skórka otarta z jednej pomarańczy
Całe jajka wbiłam do miski, zmiksowałam z cukrem, aż powstanie puszysta masa. Cały czas miksując wlałam sok, następnie olej. Mąkę przesiałam z proszkiem do pieczenia i dodałam porcjami do miksowanej masy. Po zniknięciu wszystkich śladów mąki, miksowałam jeszcze chwilę, aby dobrze połączyć składniki. Następnie dodałam skórkę otartą z jednej umytej i sparzonej pomarańczy i jeszcze raz rozmieszałam, tym razem za pomocą łyżki.
Tak przygotowane ciasto wlałam do formy wysmarowanej tłuszczem i wysypanej mąką w kształcie babki. 
Temperatura: 140 stopni C., czas: 15 min - z termoobiegiem, następnie...
temperatura: 160 stopni C., czas: 30 min - z termoobiegiem, do suchego patyczka. 
Po upieczeniu babkę odstawiłam do całkowitego wystudzenia. Następnie dla dekoracji posypałam ją cukrem pudrem. Na święta zrobię ją jeszcze raz, ale tym razem z lukrem :)

czwartek, 26 czerwca 2014

Porzeczkowiec

Owe ciasto pierwszy raz spróbowałam na świętach zeszłorocznych u mojej cioci. Jej synowa a moja kuzynka upiekła właśnie to ciasto. Bardzo mi zasmakowało, gdyż było bardzo delikatne, puszyste i z wyrazistym smakiem zapadającym w pamięć. Na szczęście Ela podzieliła się przepisem i udało mi się powtórzyć wypiek. 
Ogólnie nazwa ciasta pochodzi od smaku dżemu jakim przełożymy ciasto, gdyż masa serowa jest bardzo delikatna.
Wypiek ciasta wykonuje się z dwóch części: polewa + ciasto

Polewa:

  • ¾ szklanki oleju
  • ½ szklanki wody
  • 1 szklanka cukru
  • 3 łyżki kakao
Wszystko umieściłam w rondelku i doprowadziłam do wrzenia. Nie gotowałam długo. Odstawiłam do pełnego wystudzenia.

Ciasto:
  • 1½ szklanki mąki pszennej typ 450
  • 5 jajek
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • ½ szklanki cukru
Jajka rozdzieliłam. Białka ubiłam mikserem na sztywną pianę na końcu dodając cukier. Ubijałam do momentu, aż kryształki cukru nie będą wyczuwalne. Zmniejszając obroty miksera dodałam żółtka. Kiedy wszystko dobrze się połączyło i nie widziałam smug od żółtek, mikser odstawiłam i zaczęłam mieszać ciasto za pomocą plastikowej łopatki. Dopiero w tym momencie dodałam po łyżce wystudzonej polewy. Na koniec dodałam przesianą mąkę wraz z proszkiem i sodą. Tak przygotowane ciasto przelałam do blaszki do pieczenia wyłożonej natłuszczonym papierem do pieczenia.
Temperatura: 170 - 180 st. C., czas: 45 - 50 min. do suchego patyczka.

Masa serowa:
  • ½ kg sera waniliowego sernikowego z wiaderka
  • 1 kostka margaryny do mas
  • 6 łyżek cukru pudru
Miękkie masło w temperaturze pokojowej roztarłam w makutrze z cukrem pudrem. Następnie po jednej łyżce dodawałam serek. Kiedyś próbowałam robić masę z serka twarogowego, jednak zawsze mi się oddzielał i przebijał. Tajemnica jest właśnie w ucieraniu masy w makutrze kulką :-) 
Dodatki:
  • 1 słoiczek dżemu - tym razem porzeczkowy
  • bita śmietana - śmietanka 36% lub mniej kaloryczna z proszku.
Upieczone i wystudzone ciasto przekroiłam na dwie części. Dolny blat ciasta wysmarowałam dżem, na to wyłożyłam masę serową. Przykryłam to drugim blatem ciasta, na który wyszprycowałam bitą śmietanę.

wtorek, 24 czerwca 2014

Masa czekoladowa

Masa budyniowa z kakao czasami przydaje się :) zwłaszcza do ciast dla dzieci...
  • 2 budynie o smaku waniliowym
  • 3 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 4 łyżki kakao
  • 1 szklanka cukru
  • 1½ litra mleka
  • 2 kostki margaryny do mas
Litr mleka przelałam do garnka, pod którym zaświeciłam gaz na małym płomieniu. Dosypałam cukier i lekko przemieszałam, aby nie przywarł do dna garnka. W miseczce rozprowadziłam budynie, mąkę ziemniaczaną, kakao w pozostałej ilości mleka. Tak przygotowaną zawiesinę przelałam do ciepłego mleka i mieszałam do momentu, aż ugotuje się budyń. Odstawiłam go do wystudzenia.

 Zimny budyń rozmieszałam z miękką margaryną. Kiedy robię masy na prawdziwym kakao (tym z wiatrakiem na opakowaniu) czasami masa mi się warzy. Sprawdziłam, że ponowne ucieranie masy z margaryną nie pomaga, jedynie wyczuwalny jest posmak margaryny. Moim sposobem na to jest dodanie rozpuszczonej czekolady w kąpieli wodnej. Przestudzoną, lekkim strumieniem wlewam czekoladę do masy i ma wysokich obrotach miksera ubijam ją. Tym razem nie musiałam jej wspomagać czekoladą, jedynie wstawiłam do lodówki na 30 min., aby się schłodziła.

środa, 18 czerwca 2014

Ciasto jogurtowe z masą truskawkową

To ciasto naprawdę jest bardzo szybkie i proste do wykonania. Zrobiłam je, gdyż jogurt był już na wykończeniu, data ważności zbliżała się nieuchronnie :)
  • 2 szklanki mąki
  • 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 płaska łyżeczka sody
  • 1/2 szklanki cukru
  • 2 jajka
  • 1 szklanka jogurtu naturalnego
  • 1/2 kostki rozpuszczonej margaryny
To ciasto przygotowałam jak takiego śmieciucha. W większej misce umieściłam wszystkie składniki z listy, wymieszałam ciasto za pomocą miksera na najniższych obrotach do momentu, aż składniki dokładnie połączą się. Przyznam się, że ciasto wyszło mi za gęste, więc rozrzedziłam je jeszcze jednym małym jajkiem. Ciasto przelałam do natłuszczonej foremki 22/35 cm.
Temperatura: 180 st. C., czas: 40-50 min. - do suchego patyczka.

Ciasto przełożyłam masa budyniową truskawkową - przepis znajduje się tutaj
Przygotowałam na sam koniec polewę czekoladową - przepis znajduje się tutaj

wtorek, 17 czerwca 2014

Masa budyniowa truskawkowa

Masę tą zrobiłam, aby wypróbować kolejny pomysł. Masa budyniowa zawsze dobrze mi się sprawdzała w tortach, ale tym razem nie byłam zadowolona z rezultatu. Nie podobała mi się barwa masy i smak nie był tak intensywny jak przy wcześniejszej masie truskawkowej bez mleka.
  • 1/2 litra mleka
  • 1 kg truskawek
  • 4 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 4 łyżki mąki pszennej
  • 1 szklanka
  • 2 żółtka
  • 1,5 kostki margaryny do mas
Truskawki umyłam, obrałam z szypułek, przełożyłam do garnka i zagotowałam z połową ilości mleka. Wszystko zblendowałam, postawiłam  z powrotem na palniku, dodałam cukier i pomału podgrzewałam. Mąki rozmieszałam w pozostałej ilości mleka i dodałam żółtka, wszystko dobrze wymieszałam w garnku z truskawkami. Ugotowałam w ten sposób budyń i odstawiłam do wystudzenia. 
Po wystudzeniu budyń wymieszałam z margaryną do uzyskania jednolitej masy, którą przed użyciem schłodziłam w lodówce.

czwartek, 5 czerwca 2014

Masa truskawkowa do tortu

Sezon truskawkowy w pełni, więc i torty są z dodatkiem truskawek :)
Masa truskawkowa:
  • 500 g mrożonych truskawek (w sezonie można użyć świeżych)
  • 4 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 3 łyżki mąki pszennej
  • 4 łyżki cukru
  • 1 kostka margaryny do mas
Truskawki zamrożone przesypałam do garnka, zalałam wodą i gotowałam do momentu, aż się rozgotują. Aby skrócić czas rozgotowywania truskawek w momencie gdy już zaczynały się rozpadać po prostu je zblendowałam. Następnie przetarłam przez sitko, aby pozbyć się małych ziarenek z truskawek. Przetarty mus truskawkowy jeszcze raz zagotowałam, rozmieszałam obie mąki w połowie szklanki wody i przelałam do owoców. Ugotowałam w ten sposób kisiel, zestawiłam z palnika i dodałam do niego dwa żółtka, które energicznie rozmieszałam w gorącym kisielu. Odstawiłam go do przestudzenia. 
Za pomocą miksera rozbiłam margarynę i napowietrzyłam ją. Małymi partiami zaczęłam dodawać kisiel truskawkowy i tak do końca wykorzystania składników. Masę wstawiłam na 20 - 30 min do lodówki.

wtorek, 3 czerwca 2014

Ciasto czekoladowe, czyli napakowany murzynek

Ciasto to zrobiłam na życzenie koleżanki, gdyż potrzebowała bardzo czekoladowe , wilgotne ciasto. Sama nie przepadam za czymś kakaowym. Jak już muszę coś zrobić ciemnego, wtedy kombinuję z kawą, ale tym razem musiałam trzymać się zasad. Zrobiłam murzynka z powidłami śliwkowymi z przepisu mojej babci.

Oryginalny przepis był troszkę inny, gdyż pobrało mi ¾ podanej w przepisie mąki. Nie wiem od czego to zależy, w latach '90tych była inna mąka tortowa, a może jajka w rozmiarze "L" też były większe.
Przepis mojej babci:

  • 4 szklanki mąki tortowej
  • 4 jajka
  • ¾ szklanki cukru
  • 3 łyżki kakao
  • 2 szklanki mocnej herbaty
  • 6 łyżek powideł
  • 2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1 kostka margaryny
Przepis na tego murzynka

  • 1 kg mąki
  • 8 jajek
  • 1½ szkalnki cukru
  • 1 opakowanie kakao 150 g
  • 4 szklanki mocnej herbaty
  • 10 łyżek powideł
  • 1 proszek do pieczenia na 1 kg mąki
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1½ kostki margaryny
Jajka rozbiłam, rozdzieliłam białka od żółtek. Białka ubiłam na sztywną pianę, uszlachetniłam ją cukrem. Ubijałam za pomocą miksera tyylko do momentu, aż stanie się lśniąca. Przyznam się że nie czekałam, aż wszystki cukier rozpuści się. Dodałam pojedynczo żółtka. Dalsze mieszanie wyknałam za pomocą drewnianej łyżki. Dodałam partiami mąkę z proszkiem i sodą, herbatę i kakao. Na koniec dodałam powidła i roztopioną margarynę. 
Temperatura: 140 st. C., czas: 10 min., następnie
Temperatura: 180 - 190 st. C., czas: 30 - 40 min. do suchego patyczka.

Po upieczeniu i wystudzeniu ciasto polałam jeszcze polewą czekoladową :-) Przepis jest tutaj.

poniedziałek, 2 czerwca 2014

Lśniąca polewa czekoladowa

Polewę tę zrobiłam z przepisu, który znalazłam na blogu W kuchennym oknie. Pierwszy raz spróbowałam takiej polewy na cieście od znajomej, była bardzo interesująca, dlatego też postanowiłam zainteresować się tym tematem.

Robiłam ją pierwszy raz i jest bardzo posta, a przyznam się, że często miałam problem z przygotowaniem lśniącej i delikatnej polewy, a ta właśnie taka jest. 

  • ½ kostki margaryny
  • 3 łyżki cukru pudru
  • 3 łyżki kakao
  • 3 łyżki mleka
  • 2 łyżeczki żelatyny
  • 3 łyżki wody
  • ½ - 1 łyżeczka spirytusu (opcjonalnie)
  • kilka kropel aromatu rumowego (opcjonalnie)
Cukier rozmieszałam z kakao, dodałam mleko i roztarłam łyżką na papkę. Żelatynę zalałam wodą, aby napęczniała, wstawiłam do mikrofali na 12 sek., aby ją podgrzać i rozpuścić. W garnuszku roztopiłam margarynę, dodałam do niej żelatynę oaz kakaową papkę. Zestawiłam z ognia i przez ok 5 min mieszałam, aby dobrze rozetrzeć papkę. Ważne, aby nie dopuścić do zagotowania polewy, gdyż trzeba będzieją wyrzucić i zacząć wszystko od początku. Polewę nałożyłam kiedy była już zimna i gęsta jak śmietana.
Gdyby polewa zbyt stężałam i było trudno ją rozsmarować, należy dodać 1 łyżkę mleka i ponownie lekko ją podgrzać i po wystudzeniu nałożyć na ciasto.

czwartek, 6 lutego 2014

Paszteciki

Super smakują na zimno i na ciepło, z dodatkiem barszczyku lub bez. Przygotowując je korzystałam z przepisu blogerki Słone i słodkie.
Ciasto:
  • 2 szklanki mąki
  • 1 szklanka letniego mleka
  • 1/5 kostki masła - roztopionego
  • 2 jajka
  • 1 cm drożdży świeżych
  • pół łyżeczki cukru
  • 2 łyżeczki soli
  • 1 żółtko
  • 1 łyżka mleka
  • 1 łyżka oleju
Połowę mleka odlałam do miseczki, dodałam drożdże, cukier i wymieszałam, aby rozprowadzić dokładnie drożdże. Odstawiłam na 10 - 15 minut w ciepłe miejsce.
Mąkę, sól wsypałam do miski i wlałam do nich drożdże, masło, resztę mleka, jajka i wyrobiłam ciasto (ok. 10 minut). Powinno być elastyczne, ale nie powinno kleić się do rąk. Jak jest za suche dodać troszkę letniej wody lub mleka. Jeśli jest klejące dodać mąki. Tak wyrobione ciasto włożyłam do miski, którą przykryłam bawełnianą ściereczką i odstawiłam  w ciepłe miejsce do wyrośnięcia (powinno powiększyć dwukrotnie swoją objętość)
Połowę ciasta rozwałkowałam na prostokąt, który później pokroiłam nożem na prostokąty o bokach około 12 cm / 7 cm.

Farsz:
  • 1 kg kiszonej kapusty
  • 1/2 kg pieczarek
  • 1 garść grzybów suszonych
  • 1 większa cebula
  • pieprz
  • 1 łyżka oleju
Kapustę ugotowałam do miękkości w wodzie. Suszone grzyby podgotowałam w  rondelku i odstawiłam do przestudzenia. Pieczarki obrałam, umyłam i zmieliłam. W połowie mielenia pieczarek dołożyłam do zmielenia podgotowane suszone grzyby (wywaru spod grzybów nie wylewałam, bardzo się przyda !!!). Na patelni rozgrzałam olej, pokroiłam w drobną kostkę cebulę i przesmażyłam ją na szklisto. Następnie dodałam zmielone grzyby i smażyłam około 10 - 15 min. Przestudzoną i ugotowaną kapustę kiszoną odcisnęłam od nadmiaru wody, poszatkowałam drobno, aby podczas jedzenia nie ciągnęła się. Dołożyłam ją do smażących się grzybów z cebulą i podlałam wywarem spod gotowanych grzybów suszonych. Doprawiłam pieprzem i jeszcze ciepłym farszem nadziewałam ciasto na paszteciki. Rolowałam jak ciasto na roladę i układałam na blaszkę wyłożoną natłuszczonym papierem do pieczenia. Odstawiłam blaszki w ciepłe miejsce na około 20 - 30 min do wyrośnięcia.
Temperatura pieczenia: 180 - 200 st. C., czas: 10-15 min z termoobiegiem.

środa, 5 lutego 2014

Krokiety

Czasami przychodzi ochota na coś cięższego, smażonego i mniej zdrowego. Pozycja nr 1 każdego stołu i chyba każdej imprezy z posiłkiem, hmmm przekąską na ciepło.

naleśniki




  • 2 szklanki mleka
  • 1 szklanka mąki
  • 1 jajko
  • szczypta soli




Jajko roztrzepałam miotełką z solą, dodałam szklankę mleka i mąkę. Mieszałam do uzyskania jednolitej konsystencji bez grudek. Dopiero w tym momencie mogłam dodać drugą szklankę mleka. Smażyłam naleśniki na patelni teflonowej bez dodatku tłuszczu.


Farsz:
  • 1 kg kiszonej kapusty
  • 1/2 kg pieczarek
  • 1 garść grzybów suszonych
  • 1 większa cebula
  • pieprz
  • 1 łyżka oleju
Kapustę ugotowałam do miękkości w wodzie. Suszone grzyby podgotowałam w  rondelku i odstawiłam do przestudzenia. Pieczarki obrałam, umyłam i zmieliłam. W połowie mielenia pieczarek dołożyłam do zmielenia podgotowane suszone grzyby (wywaru spod grzybów nie wylewałam, bardzo się przyda !!!). Na patelni rozgrzałam olej, pokroiłam w drobną kostkę cebulę i przesmażyłam ją na szklisto. Następnie dodałam zmielone grzyby i smażyłam około 10 - 15 min. Przestudzoną i ugotowaną kapustę kiszoną odcisnęłam od nadmiaru wody, poszatkowałam drobno, aby podczas jedzenia nie ciągnęła się. Dołożyłam ją do smażących się grzybów z cebulą. Doprawiłam pieprzem i jeszcze gorącym farszem nadziewałam naleśniki.

Smażyłam je na oleju wcześniej obtaczając w rozmąconym jajku i bułce tartej.

poniedziałek, 20 stycznia 2014

Sałatka z tortellini

Przepis na tę sałatkę dostałam od mojej cioci z Gdańska. Super prosta sałatka, która potrafi być także inspiracją do "przeglądu" lodówki. Składa się z niewielu składników, ale oczywiście pełny skład, a tym samym smak, uzależniony jest od każdego gustu.
  • 1 opakowanie makaronu tortellini
  • 200 g szynki konserwowej
  • 2 pomidory
  • 5 - 7 cm białej części pora
  • majonez
  • sól
Makaron ugotowałam według przepisu zamieszczonego na opakowaniu. Por umyłam i pokroiłam w drobne półplasterki, posoliłam, aby por zmiękł. Odstawiłam na min 1 godzinę i odcisnęłam sok. Dodałam go do tortellini. Szynkę pokroiłam w słupki i dodałam do makaronu. Pomidory sparzyłam, obrałam ze skórki i pokroiłam w kosteczkę 1cm / 1 cm. Dodałam jeszcze majonez i wszystko wymieszałam. Sałatkę podaję bezpośrednio po przyrządzeniu.

piątek, 17 stycznia 2014

Klasyczna sałatka jarzynowa

Statystycznie sałatka jarzynowa jest nieodzownym elementem każdej imprezy, zwłaszcza takiej, w której uczestniczą nasi rodzice. Klasyczna sałatka jest także bazą do  innych, bardziej urozmaiconych przekąsek. Czy to ze śledziem, papryką czerwoną, a nawet kaparami, bądź też z bobem.
  • 2 ziemniaki
  • 1 większa marchewka
  • 1/2 pietruszki
  • kawałek selera
  •  2 średniej wielkości ogórki kiszone
  • 2 łyżki kukurydzy konserwowej lub groszku konserwowego
  • 1 cebula
  • sól
  • pieprz
  • majonez
  • 1/2 łyżeczki musztardy
  • 3 jajka ugotowane na twardo

Warzywa ugotowałam w mundurkach, wystudzone obrałam i pokroiłam w drobną kostkę. Cebulę, ogórki kiszone, natkę pietruszki drobno posiekałam. Przyprawiłam solą, pieprzem oraz musztardą. Jajka pokroiłam w większą kostkę i dodałam do warzyw. Dodałam majonez (ilość uzależniona jest od konsystencji warzyw) oraz musztardę. Na koniec dosypałam kukurydzę z puszki. Wszystkie składniki wymieszałam i odstawiłam na min. 1 godz., aby smaki się połączyły.

czwartek, 16 stycznia 2014

Sałatka jarzynowa

Klasyczna sałatka jarzynowa jest nieodzownym elementem potraw wigilijnych. Takie coś z niczego... lżejsze od klasycznego przepisu. "Kaczy żer" jak ją nazywa mój brat cioteczny... zawsze jakiś neologizm wymyśli :) Przy diecie wątrobowej ważne jest, aby ograniczać a najlepiej wyłączyć z jadłospisu ciężkich przypraw.
 
  • 2 ziemniaki
  • 1 większa marchewka
  • 1/2 pietruszki
  • kawałek selera
  • natka pietruszki
  • 2 łyżki kukurydzy konserwowej
  • 2 cm pora
  • sól
  • jogurt naturalny
  • pieprzyca siewna (podobna do rzeżuchy - nadaje lekko pieprzowego smaku - alternatywa pieprzu)
  • 1/4 łyżeczki musztardy (opcjonalnie)
  • 3 białka z jajek ugotowanych na twardo
 Warzywa ugotowałam w mundurkach, wystudzone obrałam i pokroiłam w drobną kostkę. Por, pieprzycę, natkę pietruszki drobno posiekałam. Przyprawiłam solą. Białka pokroiłam w kostkę i dodałam do warzyw. Dodałam jogurt naturalny (ilość uzależniona jest od konsystencji warzyw). Na koniec dosypałam kukurydzę z puszki. Wszystkie składniki wymieszałam i odstawiłam na min. 1 godz., aby smaki się połączyły.

środa, 15 stycznia 2014

Ryba po grecku

Ryba po grecku to moja ulubiona potrawa wigilijna. Tego roku zrobiłam ją troszkę inaczej, gdyż dieta wątrobowa definitywnie eliminuje smażenie. Dlatego też rybę na Wigilię przygotowałam w piekarniku. 
  • 1 kg filetów rybnych (użyłam morszczuka)
  • 6 szt. marchewki (ok 1/2 kg)
  • 1 korzeń pietruszki
  • kawałek selera
  • 1 cebula - użyłam pora
  • 5 łyżek mąki pszennej
  • sól
  • cukier (opcjonalnie)
  • 1 liść laurowy
  • olej słonecznikowy (do wysmarowania blaszki)
Rybę rozmroziłam, odsączyłam nadmiar wody, poporcjowałam, posoliłam i odstawiłam na 15 min. W między czasie przygotowałam blaszkę do pieczenia i wyłożyłam natłuszczonym papierem do pieczenia. Każdy fragment rybki lekko oprószyłam mąką i poukładałam na blaszce. Włożyłam do nagrzanego piekarnika i upiekłam. Około 5 min przed zakończeniem pieczenia włączyłam opcję zapiekania.
Temperatura: 190 stopni C., czas: 20-30 min.

Warzywa obrałam, umyłam i starłam na tarce jarzynowej, porę pokroiłam w półplasterki. Wszystkie warzywa umieściłam w garnku, zalałam wodą, posoliłam i gotowałam do miękkości. W między czasie próbowałam jak smakuje wywar, lubię kiedy jest lekko słodki, a nie zawsze marchew jest odpowiednio słodka, aby uzyskać ten smak. W takim przypadku dodaję odrobinę cukru. Na sam koniec zaciągam ten wywar 1 łyżeczką mąki rozmieszanej z wodą, aby nie powstały grudki. 

W przygotowanej ceramicznej miseczce ułożyłam warstwami rybę i warzywa, do momentu wykorzystania wszystkich składników. Pozostawiłam na noc, aby wszystkie smaki się połączyły.