czwartek, 4 lipca 2013

Sto lat !!!

Torcik dla Mamy z okazji Jej imienin.

Miał to być mały, zgrabny wypiek jak co roku z okazji 1 lipca... No cóż ;) rodzinka została policzona i niestety torcik z tortownicy o średnicy 24 cm to troszkę za mało. 
Użyłam do wypieku biszkopta blaszkę o wymiarach 25/45 cm.

Biszkopt:
  • 5 jaja
  • 1,5 szklanki mąki pszennej
  • 0,5 szklanki mąki ziemniaczanej
  • 0,5 szklanki cukru
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • szczypta soli
Białka ubiłam mikserem z odrobiną soli na sztywną pianę, uszlachetniłam ją cukrem. Następnie dodałam pojedynczo żółtka. Drewnianą łyżką wymieszałam dodaną niewielkimi ilościami przesianą przez sito mąkę pszenną, ziemniaczaną oraz proszek do pieczenia i sodę. Na sam koniec dodałam kawę inkę i dobrze ją rozmieszałam, aby się rozpuściła. Otrzymane ciasto przelałam do foremki wyścielonej papierem do pieczenia wysmarowanym masłem.
Temperatura: 180 st. C, czas: 20-25 min

Wystudzony biszkopt przecięłam na pół, aby powstały dwa podobne blaty ciasta.

Masa pomarańczowa:
Masę tę podejrzałam w  programie "Ewa gotuje" jak przygotowała ciasto babkowe przekładane właśnie taką masą. Oczywiście zmieniłam ją odrobinę, tzn. zamiast cytryn dałam pomarańcze.
  • skórka otarta z jednej dużej pomarańczy
  • 2 żółtka
  • sok z 2 dużych pomarańczy (2 pomarańcze to ok 0,5 kg)
  • syrop: 2 szklanki wody + 1,5 szklanki cukru
  • 3 łyżki mąki ziemniaczanej
Jedną pomarańczę sparzyłam i starłam z niej skórkę. Z wszystkich pomarańczy wycięłam filety i zblendowałam. Do powstałego soku wsypałam mąkę ziemniaczaną i żółtka, dokładnie rozmieszałam, aby nie powstały grudki. W garnku zagotowałam syrop z cukru i wody.  Po zagotowaniu dodałam sok pomarańczowy z mąką i żółtkami. Z tego powstaje gęsty kisiel, który wykłada się na ciasto jak jest jeszcze gorący.
Masa jajeczna:
Tę masę otrzymałam od koleżanki. Moja Mama nie dawno znalazła taki podręczny zeszyt z przepisami mojej Babci. Ku mojemu zdziwieniu znalazłam w nim właśnie ten sam przepis.
  • 3 jajka
  • 4 łyżki cukru
  • 1 kostka margaryny do mas
Wszystko robiłam mikserem.
Całe jajka ubiłam z cukrem nad kąpielą wodną na biały puch. Trwało to ok 5 - 7 minut. Często sprawdzałam temperaturę jaj, aby nie zagotować ich ani nie przegrzać, wtedy ścięłyby się. Tak ubite jaja wystudziłam, a w tym czasie spieniłam margarynę. Po 1-2 łyżki jaj dodawałam do margaryny, aż powstanie jędrna i delikatna masa.

Ciasto złożyłam w sposób następujący:
ozdoby z masy cukrowej i czekolady oraz napis czekoladowy
masa jajeczna
poncz
biszkopt
ciepła masa pomarańczowa
biszkopt

Ciasto wykończyłam na rantach i na bokach bitą śmietaną zabarwioną zielonym barwnikiem spożywczym.