sobota, 13 lipca 2013

Eklerki

Oj... nie wiem dlaczego tak się stało, ale historia eklerków jest taka.
Po barowym wieczorku ze znajomymi obudziłam się bardzo wcześnie z myślą, że mam wielką ochotę na EKLERKA!!! Ogólnie na nimi nie przepadam, ale... Niedziela minęła a tu ciągle w głowie jedno... W poniedziałek do pracy, wtorek także, ale ciągle w głowie ten eklerek. W pracy mięli już mnie dość, ciągle tylko ten eklerek. Nigdy czegoś takiego nie miałam. Niestety eklerek wygrał :( Upiekłam ciastka i przełożyłam masą budyniową. Oczywiście bez czekolady na wierzchu, aby mniej w boczki poszło. Zjadłam jednego, malutkiego 5 cm eklerka i mam już dość na kolejne lata.

Wykonując wypiek ciastek skorzystałam z przepisu Pani Marii Szkop.

  • 2 jajka
  • 50 g masła
  • 1/2 szklanki wody
  • 1/2 szklanki mąki pszennej
  • 1 łyżeczka cukru
  • szczypta soli
Mąkę wymieszałam z solą i cukrem. W garnku rozpuściłam masło z wodą i podgrzałam prawie do zagotowania. Zdjęłam z ognia i dodałam mąkę. Dokładnie rozprowadziłam i wymieszałam masę, aby była gładka i odchodziła od brzegów garnka. Następnie pojedynczo dodałam jajka i mieszałam do momentu, aż masa była błyszcząca, gęsta i odchodziła od łyżki.
Tym razem piekłam je na papierze wysmarowanym tłuszczem i na kratce dołączonej do piekarnika. Ciastem wypełniłam rękaw cukierniczy i wyłożyłam na papier długie na 5-8 cm eklerki. Podczas pieczenia ciastka bardzo rosną, więc należy zachować między nimi spory odstęp.
Temperatura: 180 st. C, czas: 20-25 min