wtorek, 10 grudnia 2013

Knysze z cebulą

Przyznam się, ze pierwszy raz spotkałam się z czymś takim. Przepis udostępniła Dorota Kamińska na Pozytywnej Kuchni.pl
Zrobiłam je na Andrzejki, gdyż wydawały mi się bardzo fajnym pomysłem na przekąskę... także na zimno. Niestety znów miałam rację :) Bardzo dobre i nie ukrywam, że będę je często robić. Dorotko dziękuję <3
  • 1 1/2 szklanki mąki
  • 1/3 kostki drożdży
  • 2 jajka
  • 2 łyżki cukru
  • 3 łyżki miękkiego masła
  • 1/2 kg pokrojonej w pióra cebuli
  • 4 łyżki oleju słonecznikowego
  • 1 żółtko
  • mleko
  • sól, pieprz

Pierwszą czynnością jaką poczyniłam było przygotowanie rozczynu, czyli zasypanie drożdży cukrem, aby upłynniły się. Dodałam do nich także kilka łyżek mleka i przesianą mąkę. Mieszałam do uzyskania konsystencji gęstej śmietany. Odstawiłam do wyrośnięcia w ciepłe miejsce. Gdy podwoiło swoją objętość, dodałam pozostałą mąkę, jajka, odrobinę soli i roztopione masło. Zagniotłam ciasto i ponownie odstawiłam do wyrośnięcia.
Cebulę przygotowałam sobie odrobinę wcześniej, czyli pokroiłam ją w pióra. Przesypałam cebulę na suchą patelnię teflonową, lekko posoliłam i zaczęłam podgrzewać cały czas mieszając. W momencie, gdy cebula zmiękła dodałam olej i podsmażyłam na złoto. Na koniec doprawiłam solą i obficie pieprzem. 
Ciasto rozwałkowałam na około 2 mm placek, wycinamy kubkiem kółka jak na pierogi, nałożyłam farsz cebulowy i sklejałam w trójkątny kształt "(uwaga: to bardzo ważne, aby ciasto było dokładnie sklejone, w przeciwnym razie rozklei się w trakcie pieczenia)". Knysze ułożyłam na natłuszczonym papierze na blaszce,  następnie posmarowałam rozkłóconym żółtkiem i piekłam do uzyskania złoto-brązowego koloru. 
Temperatura: 180-200 stopni C., czas: 15 - 20 min.